Cziczilaki: Tradycyjna Gruzińska Choinka
- ORIENTO Travel & DMC
- 19 gru 2025
- 4 minut(y) czytania

Gdy każdej zimy chłód zaczyna ogarniać Gruzję, obok bardziej znanych choinek bożonarodzeniowych można zauważyć coś niezwykłego i urzekającego: smukłe, jasne, drewniane „drzewka” o delikatnie skręconych gałązkach, przypominające fantazyjne rzeźby. To cziczilaki — tradycyjna gruzińska choinka noworoczna i bożonarodzeniowa, symbol głęboko zakorzeniony w historii, religii i starożytnej kosmologii.
Jeśli kiedykolwiek spacerowałeś po świątecznych targach w Tbilisi lub po wsiach zachodniej Gruzji w grudniu i styczniu, z pewnością widziałeś cziczilaki dumnie prezentowane obok czurczcheli i stosów granatów. Na pierwszy rzut oka przypominają delikatne, kościste stożki, lecz każdy skręcony pasek drewna ma swoje znaczenie. Każde cziczilaki wykonywane jest ręcznie, z jednej wysuszonej gałęzi leszczyny lub orzecha włoskiego, starannie struganej tak, by powstały setki cienkich, falujących wiórów rozchodzących się na zewnątrz niczym miękkie włosie szczotki. Efektem jest forma przypominająca drzewo — zupełnie inna od ciemnozielonych świerków typowych dla zachodniej ikonografii bożonarodzeniowej.
To, co czyni cziczilaki naprawdę fascynującym, to jego starożytne pochodzenie. Na długo przed pojawieniem się w Gruzji europejskiej choinki, cziczilaki były już elementem zimowych obchodów. Historycy wywodzą ich genezę z czasów przedchrześcijańskich, kiedy Gruzini świętowali Nowy Rok poprzez obrzędy związane z drzewem życia — uniwersalnym symbolem płodności, odnowy i kosmicznego porządku, obecnym w wielu dawnych kulturach świata. Niektórzy badacze dostrzegają nawet podobieństwa do tradycji asyryjskich, babilońskich i egipskich, gdzie drzewa symbolizowały życie i obfitość.
Formalne przyjęcie chrześcijaństwa w Gruzji w 326 roku n.e. nie zniszczyło tradycji cziczilaki — przeciwnie, nadało jej nowe znaczenie. Z czasem cziczilaki zaczęto wiązać ze św. Bazylim Wielkim, IV-wiecznym świętym szczególnie czczonym przez gruzińskich chrześcijan. Według ludowych wierzeń kształt cziczilaki przypomina długą brodę świętego, a ponieważ św. Bazyli miał odwiedzać domy i przynosić dary w okresie świątecznym (podobnie jak święty Mikołaj w tradycji zachodniej), cziczilaki zyskało duchowy wymiar obok swojego sezonowego charakteru.
Dla Gruzinów zimowe święta splatają się z kilku nakładających się tradycji — Starego Nowego Roku (lokalnie nazywanego Dzweli Achali Celi), zachodniego Sylwestra 31 grudnia oraz prawosławnego Bożego Narodzenia obchodzonego 7 stycznia. Wśród tych dat cziczilaki zajmuje centralne miejsce nie tylko jako dekoracja, lecz także jako przedmiot rytualny, uosabiający nadzieję i odnowę na nadchodzący rok. W zachodniej Gruzji, zwłaszcza w regionach Samegrelo, Swanetia, Leczkchumi i Guria, zimowe obchody są ściśle związane z pradawną tradycją noworoczną zwaną Kalanda (კალანდა). Świętowana w dniach poprzedzających Nowy Rok, Kalanda obejmuje rytualne wizyty (mekwleoba, podobne do polskiej tradycji podłaźniczej), pieśni, błogosławieństwa i symboliczne dary mające zapewnić pomyślność w nadchodzącym roku. cziczilaki odgrywa w tych obrzędach kluczową rolę — ustawiane w domach jako święty symbol płodności, odnowy i dobrobytu. Podczas Kalandy cziczilaki nie jest zwykłą ozdobą, lecz żywym znakiem nadziei całej rodziny.

Sam proces wykonywania cziczilaki jest rytuałem przekazywanym z pokolenia na pokolenie. W zachodnich regionach, takich jak Guria i Samegrelo, lokalni rzemieślnicy — często nazywani veluri — wyruszają w grudniu do lasów, by wybrać odpowiednie gałęzie leszczyny. Gałęzie są moczone w wodzie i podgrzewane, po czym ich kora zostaje spalona, a drewno strugane w długie, skręcone wióry. Powstałe drzewko może mieć formę niewielkiej ozdoby stołowej lub osiągać imponującą wysokość kilku metrów.
Dekorowanie cziczilaki to radosny i pełen symboliki moment. Rodziny ozdabiają je małymi owocami, suszonymi jagodami, jabłkami, granatami, słodyczami, a nawet czurczchelą — tradycyjnym gruzińskim przysmakiem z orzechów i soku winogronowego. Każda ozdoba niesie przesłanie — życzenie obfitości, dobrobytu i urodzajnego roku. Jabłka i granaty od wieków symbolizują płodność i bogactwo w folklorze Kaukazu.
To, co najbardziej odróżnia cziczilaki od wiecznie zielonych drzewek Zachodu, to rytuał jego zakończenia. Po kilku tygodniach obecności w domach i na placach, cziczilaki są uroczyście palone 18 stycznia, w wigilię prawosławnego Święta Objawienia Pańskiego (znanego także jako Laghidzeoba lub Valency). Ogień symbolicznie żegna minione troski, oczyszcza dom z nieszczęść i robi miejsce dla nowego początku. Wierzy się, że popiół cziczilaki zabiera ze sobą wszystko, co złe.
Dla wielu Gruzinów nie jest to moment smutku, lecz wspólnego oczyszczenia i odnowy. W miastach i wsiach rozpalane są ogniska, przy których sąsiedzi spotykają się, by wspólnie spalić cziczilaki i obserwować, jak drewniane wióry zamieniają się w dym i popiół. W niektórych częściach Samegrelo cziczilaki kupuje się także ku pamięci zmarłych bliskich, oddając im hołd poprzez symbolikę ognia.

W czasach radzieckich tradycja cziczilaki przeżyła trudny okres. Władze ZSRR, nieufne wobec religijnych zwyczajów, zakazały sprzedaży cziczilaki, uznając je za symbol religijny, zwłaszcza ze względu na związek ze św. Bazylim. Zakaz ten obowiązywał przez dziesięciolecia, tłumiąc ważny element duchowej i kulturowej tożsamości Gruzinów. Dopiero po odzyskaniu niepodległości w latach 90. XX wieku cziczilaki powróciło do przestrzeni publicznej, zyskując popularność zarówno na wsiach, jak i w miastach, takich jak Tbilisi.
Dziś cziczilaki często stoją obok bardziej zglobalizowanych zachodnich choinek — stanowiąc piękny przykład tego, jak gruzińska kultura potrafi zachować swoje korzenie, jednocześnie otwierając się na nowe wpływy. W samym sercu Tbilisi duże instalacje cziczilaki towarzyszą jarmarkom bożonarodzeniowym i festiwalom, przyciągając uwagę zarówno mieszkańców, jak i odwiedzających. Ich delikatne, skręcone sylwetki, ozdobione owocami i drobnymi dekoracjami, odzwierciedlają zarówno radość ziemskiego świętowania, jak i duchową zadumę.
Dla podróżników odwiedzających Gruzję zimą spotkanie z cziczilaki to coś więcej niż kontakt ze świąteczną dekoracją — to okno na gruzińską mitologię, wiarę i kulturową odporność. Niezależnie od tego, czy spacerujesz po gwarnym bazarze w połowie grudnia, obserwujesz przygotowania do świąt w rodzinnych domach, czy jesteś świadkiem palenia cziczilaki w mroźny styczniowy wieczór, uczestniczysz w tradycjach sięgających setek lat wstecz. To przypomnienie, że świąteczne zwyczaje to nie tylko światła i ozdoby, lecz żywe opowieści łączące ludzi z ich ziemią, przodkami i rytmem roku.
%20(2).png)



Komentarze