top of page
Szukaj

Asyryjczycy: Starożytne korzenie, żywa wiara i nieprzerwane tradycje

Wśród słonecznych wzgórz Tur Abdina, na żyznych równinach Niniwy i w starożytnych dolinach Mezopotamii wciąż trwa niezwykła ciągłość. Asyryjczycy — spadkobiercy jednej z najstarszych cywilizacji świata — zachowali swoją kulturę, język i tradycje mimo upływu tysiącleci. Ich historia to nie tylko dzieje dawnych królów i imperiów, lecz przede wszystkim opowieść o żywych wspólnotach, które do dziś zapalają świece w kamiennych kościołach, śpiewają w starożytnym języku asyryjskim i z radością świętują rytm pór roku. Podróż przez ziemie asyryjskie to spotkanie z kulturą, w której historia naprawdę oddycha, a wiara pozostaje codziennym rytmem życia.


Korzenie narodu asyryjskiego sięgają ponad czterech tysięcy lat wstecz — do kolebki cywilizacji pomiędzy Tygrysem i Eufratem. W czasach potęgi nowoasyryjskiego imperium (IX–VII w. p.n.e.) władcy tacy jak Tiglat-Pileser III, Sargon II czy Aszurbanipal wznosili wspaniałe miasta: Niniwę, Kalchu, Nimrud. Ich pałace zdobiły płaskorzeźby przedstawiające polowania, procesje i bitwy, a biblioteki gromadziły pierwsze w historii zbiory literatury i wiedzy. Choć kolejne potęgi przejmowały Mezopotamię, Asyryjczycy zachowali poczucie tożsamości – poprzez język, sztukę i duchowość.


Chrześcijaństwo stało się duchowym fundamentem asyryjskiego życia. Już od pierwszych wieków nowej wiary wspólnoty asyryjskie przyjęły ją z entuzjazmem, tworząc bogatą tradycję kościelną, która sięgała aż po Indie i Chiny. Kościół Wschodu, Kościół Chaldejski oraz Syryjski Kościół Ortodoksyjny były nie tylko ośrodkami modlitwy, ale też nauki i kultury. W klasztorach przepisywano rękopisy, komponowano hymny i pielęgnowano język asyryjski – formę aramejskiego, używaną do dziś w liturgii.


Złocisty Klasztor Deyrulzafaran koło Mardinu i klasztor Mor Gabriel niedaleko Midyatu należą do najpiękniejszych miejsc duchowych regionu. Spacerując ich kamiennymi korytarzami, słyszy się echo starożytnych modlitw, a cisza murów zdaje się mówić o ciągłości wiary. Otoczone gajami oliwnymi i winnicami, te klasztory są nie tylko zabytkami, lecz wciąż żywymi centrami duchowości.


Tur Abdin – nazwa oznacza „Górę Sług Bożych” – to kulturowe serce Asyryjczyków w południowo-wschodniej Turcji. Krajobraz pełen jest tarasowych pól, winnic i figowców, a wśród nich wznoszą się smukłe dzwonnice kamiennych wiosek. Życie toczy się tu zgodnie z rytmem natury. O świcie słychać dzwony kościołów i zapach świeżego chleba, rodziny doglądają ogrodów i stad, a wieczorem spotykają się na dziedzińcach porośniętych winoroślą. W każdej chacie kryje się opowieść — drewniane drzwi zdobione są krzyżami i motywami kwiatowymi, hafty i tkaniny przekazują rodzinne tradycje sprzed pokoleń.


Jedną z najbardziej malowniczych wiosek Tur Abdin jest Haberli (po neoaramejsku Beth Sbirino lub Bsorino), położona wśród łagodnych wzgórz niedaleko Midyatu. Kamienne domy z jasnego wapienia połyskują w popołudniowym słońcu, a w sercu wioski wznosi się kościół św. Jerzego, w którym do dziś odprawiane są nabożeństwa w języku asyryjskim. Latem powracają tu rodziny z diaspory, by odnawiać dawne domy, pielęgnować sady i uczestniczyć w świętach. Najważniejsze z nich to Kha b-Nissan (zwane też Chab-Nisan – „Głowa Kwietnia”), obchodzone 1 kwietnia, w wiosennym miesiącu Nisanna. To asyryjski Nowy Rok – czas radości, odrodzenia i wspólnoty. Wtedy cała wieś rozbrzmiewa muzyką i śpiewem, mieszkańcy zakładają tradycyjne haftowane stroje, dzieci niosą kwiaty, a całe Haberli ożywa w rytmie tańca i świętowania. To miejsce, gdzie dziedzictwo nie jest muzealnym eksponatem, lecz żywą codziennością.


Rzemiosło asyryjskie odzwierciedla harmonię między pięknem a znaczeniem. Rzeźbione w drewnie krzyże, biżuteria ze srebra i misterne hafty łączą w sobie motywy wiary i natury. Każdy przedmiot opowiada historię, która łączy teraźniejszość z przeszłością.


Po drugiej stronie granicy, w północnym Iraku, leży historyczna Niniwska Równina – kolebka wielu asyryjskich miasteczek, takich jak Al-Qosh, Bartella, Tel Keppe czy Karamlesh. Klasztor Rabban Hormizd, wykuty w skalnym zboczu, jest jednym z najstarszych ośrodków chrześcijańskich na Bliskim Wschodzie. Cisza jego korytarzy i zapach kadzidła przenoszą w czasy pierwszych mnichów. Dziś w tych miasteczkach życie toczy się wokół rodzin, pracy i świąt, a tradycje przekazywane są z pokolenia na pokolenie.


Dalej na północ, w Kaukazie, historia Asyryjczyków nabrała nowego wymiaru. W XIX i XX wieku część wspólnot osiedliła się w Gruzji i Armenii, gdzie po dziś dzień zachowują język i wiarę. W Gruzji, klasztor Trzynastu Ojców Asyryjskich w pobliżu Mcchety symbolizuje duchowe więzi między kulturą gruzińską i asyryjską. W regionie Kwemo Kartli asyryjskie wioski pielęgnują dawne pieśni, tańce i język przodków z Mezopotamii.


Muzyka i sztuka są nieodłączną częścią asyryjskiej tożsamości. Tradycyjne melodie, pełne rytmu i emocji, towarzyszą świętom i uroczystościom. Dźwięk bębnów i lutni niosą wspomnienia dawnych czasów. Ślady tej kultury sięgają daleko – nawet legendarna piosenkarka Fairuz, nazywana „głosem świata arabskiego”, miała asyryjskiego ojca, co przypomina o głębokich wpływach tej kultury na cały Bliski Wschód.


Codzienne życie Asyryjczyków łączy prostotę z serdecznością. Tradycyjne domy często mają centralny dziedziniec, w którym rosną zioła, granaty i kwiaty. Płaskie dachy służą do suszenia owoców, spotkań towarzyskich i obserwowania gwiazd. Gościnność jest tu świętością — przybyszów wita się mocną kawą z kardamonem, słodkimi wypiekami z daktylami i miodem oraz szczerym uśmiechem. Posiłki, pełne smaków Mezopotamii i Bliskiego Wschodu — nadziewane warzywa, soczewicowe zupy, grillowane mięsa i świeże zioła — stają się prawdziwą ucztą wspólnoty.


Święta wypełniają kalendarz barwami i radością. Najważniejsze z nich, Kha b-Nissan, obchodzone wiosną, symbolizuje odrodzenie natury i życia. Wioski i miasta ożywają tańcem, muzyką i procesjami w barwnych strojach. Kobiety splatają kwiatowe wieńce, a stoły uginają się od tradycyjnych potraw. To święto wdzięczności – za życie, ciągłość i wspólnotę.


Dziś kultura asyryjska rozkwita także w diasporze – w Europie, Ameryce i Australii. Wspólnoty te budują kościoły, szkoły i centra kultury, uczą dzieci języka neoaramejskiego i kultywują tradycyjne tańce oraz święta. Ich życie pokazuje, że tożsamość może przetrwać i rozwijać się wszędzie, gdzie pielęgnuje się pamięć i więź.


Historia Asyryjczyków fascynuje swoją cichą siłą. To opowieść nie o imperiach, lecz o ludziach, którzy w codzienności pielęgnują język, sztukę i wiarę. W dziedzińcach Tur Abdinu, w winnicach Al-Qoshu i w modlitewnych salach gruzińskich klasztorów trwa ten sam rytm — przekonanie, że pamięć to forma życia. Asyryjczycy przypominają, że dziedzictwo nie jest zamknięte w muzeach, lecz żyje w pieśniach, zapachu chleba i dźwięku dzwonów o zmierzchu.


Dla podróżników wizyta w asyryjskich wspólnotach to coś więcej niż zwiedzanie. To spotkanie z żywą cywilizacją. W Mardinie czy Midyacie można przejść wąskimi uliczkami z kamienia, usłyszeć starożytne modlitwy i poznać rzemieślników, których rodziny mieszkają tu od pokoleń. W Haberli goście są witani z otwartymi ramionami – mogą wspólnie z mieszkańcami tańczyć, gotować lub po prostu słuchać melodii języka Chrystusa, brzmiącego tak naturalnie jak przed dwoma tysiącami lat.


Podróż przez te ziemie to odkrycie nie reliktu przeszłości, lecz żywego dziedzictwa, które wciąż się rozwija, pozostając wierne swoim korzeniom. Asyryjczycy pokazują, że kultura przetrwa nie dzięki granicom czy potędze, lecz dzięki ludziom – ich gościnności, rzemiosłu i wierze w ciągłość. Ich obecność w Mezopotamii i poza nią jest cichym, lecz wymownym świadectwem wytrwałości i ponadczasowego piękna ludzkiego ducha.





Komentarze


bottom of page